Wiadomość

Wieczorna pielęgnacja twarzy: jak skutecznie zregenerować skórę po całym dniu

O tym, jak ułożyć wieczorną rutynę pielęgnacyjną, w ostatnich dniach przypomniały redakcje takie jak The New York Times - i bardzo dobrze, bo to właśnie nocą skóra naprawdę mocno pracuje nad regeneracją.

Wieczorna pielęgnacja twarzy: jak skutecznie zregenerować skórę po całym dniu

Z mojego gabinetowego doświadczenia wynika jedno: te same proste zasady, które stosujemy przy paznokciach - dokładne oczyszczenie, odżywienie, ochrona - świetnie działają też na twarzy. Wystarczy konsekwencja, bez dziesięciu kosmetyków na półce.

Dlaczego wieczór ma znaczenie

W ciągu dnia skóra broni się przed słońcem, wiatrem, makijażem i dotykiem dłoni - wieczorem wreszcie dostaje chwilę spokoju. Nocą przyspiesza procesy naprawcze i lepiej wchłania to, co jej podajemy, dlatego kolejność kosmetyków i ich jakość mają tu ogromne znaczenie. Zbyt wiele warstw może ją obciążyć (znasz to z hybrydy: za dużo bazy i zapowietrzenia murowane), ale całkowity brak odżywienia to też nie jest żadne rozwiązanie.

Najczęstszy błąd, który widzę u klientek w salonie, to albo pomijanie demakijażu, albo zbyt szybkie przetarcie twarzy jednym płatkiem. Tymczasem krem albo serum nałożone na resztki makijażu po prostu nie pracują tak, jak powinny. To trochę jak malowanie paznokci na nieprzygotowaną płytkę - efekt krótko się trzyma i szybko odpryskuje.

Wieczór w trzech krokach

Krok 1 - dokładne oczyszczenie. Najlepiej sprawdza się podwójne mycie: najpierw delikatny balsam albo mleczko, które rozpuści makijaż, filtr i sebum, a potem łagodna pianka lub żel. Skóra po takim duecie jest czysta, ale nie ściągnięta. Letnia woda w zupełności wystarczy - gorąca wysusza i niszczy barierę ochronną.

Krok 2 - serum albo esencja. To ten moment, w którym dostarczamy skórze skoncentrowane składniki aktywne. Każdy wybiera coś pod swoje potrzeby - nawilżenie, wygładzenie, wspieranie cery skłonnej do niedoskonałości. Ważne, żeby serum zdążyło się wchłonąć, zanim przejdziemy dalej, bo inaczej kolejne warstwy zaczynają się "zwijać" pod palcami - dokładnie tak, jak zapowietrzenia pod lampą.

Krok 3 - krem na noc. Bogatszy niż ten dzienny, ma za zadanie zamknąć wszystko, co wcześniej nałożyliśmy, i stworzyć ochronną barierę, przez którą nic cennego nie ucieknie. Nie musi być drogi - musi być dopasowany do cery.

Dla osób ze skórą skłonną do wyprysków (także Caledonian Record poświęca temu osobny materiał) kluczowe jest, żeby serum nie zatykało porów, a krem był niekomedogenny. Bez tego nawet najlepiej ułożona rutyna nie zadziała tak, jak chcemy.

Checklista prosto z salonu

  • Zdejmuję makijaż dokładnie, a nie na skróty.
  • Myję twarz dwuetapowo: najpierw balsam albo mleczko, potem żel albo pianka.
  • Nakładam serum i czekam minutę, aż wsiąknie.
  • Zamykam wszystko kremem na noc, dopasowanym do mojej cery.
  • Raz w tygodniu zostawiam skórę na chwilę peelingu, przez resztę dni dbam o barierę.
  • Nie testuję pięciu nowych kosmetyków naraz - wprowadzam je po kolei, żeby widzieć, co naprawdę działa.
  • Kładę się spać bez makijażu - choćby nie wiem co.