Wiadomość

Czy codzienna pielęgnacja skóry naprawdę powstrzyma powstawanie zmarszczek?

Jak podaje Yahoo, dwie amerykańskie dermatolożki obalają mit kremu, który miałby zatrzymać zmarszczki.

Czy codzienna pielęgnacja skóry naprawdę powstrzyma powstawanie zmarszczek?

Dr Marisa Garshick, certyfikowana specjalistka i adiunkt kliniczna dermatologii w New York Presbyterian-Weill Cornell Medicine, oraz dr Kseniya Kobets podkreślają, że żaden preparat, serum ani rozbudowana 12-etapowa rutyna nie cofną zegara biologicznego — ale konsekwentna pielęgnacja z filtrem SPF i retinoidami może realnie ograniczyć nasilenie drobnych linii i spowolnić degradację kolagenu.

Co tak naprawdę decyduje o zmarszczkach

Dr Kobets dzieli czynniki starzenia skóry na dwie kategorie: endogenne — genetyka, naturalny proces starzenia, zapalenie metaboliczne — oraz egzogenne: UV, styl życia, palenie, dieta, aktywność fizyczna. Rutyna pielęgnacyjna wpływa wyłącznie na fragment tej układanki, choć, jak podkreśla dermatolożka, na fragment ważny. Dr Garshick ujmuje to równie otwarcie: żadna rutyna nie wyeliminuje potencjału do tworzenia linii i zmarszczek, ponieważ te są również wynikiem naturalnego starzenia i genetyki.

Wniosek z punktu widzenia chemii kosmetycznej: składniki aktywne nie modyfikują przyczyn wewnętrznych. Mogą jedynie wspierać barierę naskórkową, chronić przed fotostarzeniem i spowalniać tempo degradacji włókien kolagenu, czyli robić dokładnie to, co obie specjalistki opisują jako spowalnianie widocznych oznak starzenia i ochronę istniejącego kolagenu.

Co realnie działa — SPF, retinoidy i czas

Obie specjalistki otwierają listę rekomendacji od filtra przeciwsłonecznego. Dr Garshick mówi wprost, że ktoś, kto rutynowo stosuje filtr w połączeniu z retinoidem, może oczekiwać mniejszej liczby przebarwień, zmarszczek i ogólnie zdrowszej skóry niż osoba, która nie robi nic. Materiał Yahoo wymienia też kwasy AHA i PHA oraz peptydy jako składniki wskazane w walce z drobnymi liniami, ale żaden z nich nie zastępuje fundamentu, czyli fotoprotekcji i retinoidów, na których opiera się cały schemat.

Dr Garshick przestrzega też przed oczekiwaniem natychmiastowych rezultatów — różnica nie pojawi się z dnia na dzień, ale konsekwencja przynosi korzyści w dłuższej perspektywie. Dr Kobets dodaje, że nie jest za późno nawet w siódmej i ósmej dekadzie życia; nadal można chronić kolagen, który pozostał w skórze. Dla pacjentów trafiających do gabinetu po sześćdziesiątce z pytaniem „czy to jeszcze ma sens" — to najważniejsza informacja z całego wywiadu.

Werdykt bez lukru

Pytanie z tytułu Yahoo ma prostą odpowiedź: rutyna nie zapobiegnie zmarszczkom, ale może zmniejszyć ich nasilenie i opóźnić moment, w którym staną się problemem kosmetycznym. Dwa filary to codzienny filtr SPF i retinoid wprowadzany stopniowo; peptydy i kwasy złuszczające to wartościowe uzupełnienia, nie alternatywy. Każdy krem „przeciwzmarszczkowy" sprzedawany bez filtra UV w formule lub w zaleceniach to nie profilaktyka, lecz marketing.